Krawędzią Kępy Puckiej

Tak bardzo spodobało się nam przemierzanie pomorskich szlaków, że kolejną sobotę postanowiliśmy spędzić z kijami i plecakiem przemierzając szlak Krawędzią Kępy Puckiej. Dojechaliśmy samochodem do Mrzezina, gdzie wsiedliśmy w szynobus i dojechaliśmy nim do Pucka. W Pucku szlak bierze swój początek.

* * *

Szybko odnajdujemy przy dworcu PKP w Pucku niebieską kropkę świadczącą o początku szlaku Krawędzią Kępy Puckiej. Wędrówką rozpoczynamy od przemierzenia ulic Pucka. W końcu szlak doprowadza nas nad zatokę i przystań w Pucku. Dalej idziemy wzdłuż Klifu Puckiego podziwiając rozległy widok na Zatokę Pucką. Pogoda sprzyja wędrówkom, a jedyną niedogodność stanowi pokonywanie gliniastym partii klifu, w których zapadamy się po kolana. Przemierzamy plażą dość spory odcinek – aż do Lasu Rzucewskiego. Teraz idziemy dalej za niebieskimi znakami poprzez las. Przechodzimy niewielką kładką nad małym potoczkiem, dalej mijamy odcinek prostej w lesie i ponownie wychodzimy na część niezalesioną na wysokości Rzucewa.

* * *

Znajduje się tu niewielki pomost z ławeczkami wychodzący w morze. Przysiadamy i serwujemy sobie posiłek podziwiając nie tylko piękny widok na zatokę ale także wyrastający przed nami neogotycki zamek Jana III Sobieskiego w Rzucewie. Jest to odrestaurowany zamek z połowy XIX wieku, położony na wysokiej skarpie i otoczony pięknym parkiem. Mieści się w nim hotel „Zamek Jan III Sobieski”.

* * *

Po krótkiej przerie ruszamy dalej za niebieskimi znakami. Szlak wiedzie teraz starą asfaltową szosą – słynną aleją lipową, której drzewa stanowią pomniki przyrody. Dla upamiętnienia dawnego właściciela Rzucewa nazywana jest ona aleją Sobieskiego.

* * *

Za Osłoninem szlak odbija na lewo prowadząc szeroką drogą gruntową. Po paruset metrach dochodzimy do granicy Rezerwatu przyrody Beka. Rezerwat ten chroni jedno z największych w Polsce stanowisk roślinności halofilnej. Przechodzimy tak wzdłuż granicy rezerwatu i po kolejnych paruset metrach dochodzimy do przysiółka Mrzezina o wdzięcznej nazwie Betlejem. Pniemy się teraz z górę asfaltem mijając zabudowania wsi i ostatecznie dochodzimy pod zaparkowany nieopodal cmentarza samochód. Po przepięknym spacerze miło wrócić do domu.